30 stycznia 2016

7 powodów dla których nie powinieneś mieć border collie


Powszechnie już zostało przyjęte, że border collie to pies dla wybranych. Tylko elita jest godna kupienia przedstawiciela tej rasy, ponieważ, jak wiadomo, aby 'pracować' z nim, trzeba posiadać niebywałe umiejętności, klub naprzeciwko domu, ambicje na mistrzostwa świata w przynajmniej dwóch dyscyplinach i minimum 20h wolnego czasu dziennie z ewentualnymi przerwami na posiłki (pozostałe 4 można przeznaczyć na sen). Jeszcze zanim przyjdzie ci do głowy, aby border zamieszkał w twoim domu, każdy ci powie, że to zły pomysł. Zapraszam do zapoznania się z 7 powodami dla których nigdy, przenigdy nie powinieneś mieć...



1. ...Niszczyciela!

Istotną cechą tej rasy, którą zataja nawet wikipedia, jest wrodzony talent do niszczenia. Szczenięta borderów, to puszyste kuleczki, które tylko czekają, aż się odwrócisz i będą miały okazję pogryźć ci KAPCIE, PODKŁADKĘ POD KUBEK, A NAWET KRAWĘDŹ DYWANU! Takie zachowania w wieku młodzieńczym są oczywiście zachowaniem typowym wyłącznie dla borderątek, inne rasy nigdy by ci tego nie zrobiły! Jeśli nie jesteś gotów na tak drastyczne sceny po powrocie z pracy, jak salon przyozdobiony papierem toaletowym czy ziemia wytargana z doniczki kwiatka, to nawet nie myśl o tym, aby kupić osobnika tej destrukcyjnej rasy. Zamykanie w klatce na czas spędzony poza domem-odpada, of course, bo jak zapewne już wiesz bordery to...

2. ...Superaktywne maszyny

Jeśli choćby przypadkiem natrafiłeś na jakieś forum 'borderowe', zapewne masz świadomość, że psy te nie śpią. Leżenie w legowisku, to dla nich ostatnie katusze, więc chyba nie myślisz, że zostawisz go na 7h w klatce? Przecież każdy głupi wie, że taki collie, to musi ze trzy godzinki pobiegać za piłeczką, kolejne dwie po torze agility i jeszcze jedną pomęczyć swój móżdżek sztuczkami. O wypoczynku nie ma mowy, no chyba, że chcesz, żeby ten pies to ci się z nudów kiedyś sam na szarpaku powiesił.

3. Sierść, futerko, kłaczki

Border collie to JEDYNA istniejąca obecnie rasa, która linieje. Przemyśl zatem dwa razy, czy stać cię na worki do odkurzacza, bardzo dużo worków. Ewentualnie, czy jesteś na tyle silny i sprawny, żeby chociaż raz dziennie przelecieć cały dom z miotłą i szufelką. O gustach podobno się nie dyskutuje, ale jeśli nie jesteś zwolennikiem jajecznicy przyprawianej psim kłakiem lub też masz coś przeciwko włochatym swetrom... to wiesz czego robić nie powinieneś.



  4. Od miłości nikt jeszcze nie umarł

 ...podobno. A co jeśli powiem ci, że bordery to maszyny produkujące miłość? Nigdy nie wiadomo, kiedy taki potwór postanowi zalizać cię na śmierć. Albo na przykład kiedy połamie ci nogi machaniem ogona czy nie udusi łapą, którą wtuli się w ciebie, gdy będziesz spać? Wiadomo, nie każdy jest taki, zdarzają się przypadki prawie normalne, które wolą iść przez życie same i nie chcą przywitać gorącym całusem każdego przechodnia na spacerze. Mi, niestety, trafił się ten pierwszy typ... Nigdy już nie zasnę spokojnie z myślą, że ta całuśna kupa futra leży przy mojej poduszce i obmyśla plan zabójstwa idealnego.

5. Doświadczony przewodnik

Tu zaczynają się schody. Bo jak z sierścią na kanapie sobie poradzisz, oduczysz bycia przytulanką, to żeby zasłużyć na miano doświadczonego na tyle, żeby mieć bordera, będziesz musiał się trochę postarać. Zacznij od zdobycia uprawnień na sędziego wystawowego, później możesz poświęcić czas na studiowanie genetyki, behawiorystyki zwierząt, chirurgii plastycznej, biznesu i zarządzania, a na koniec zrobić kilka kursów na trenera, sędziego i wygrać parę zawodów rangi minimum europejskiej. Wtedy dopiero będziesz miał pewność, że poradzisz sobie z tym nadpsem (poradzisz czyt. nauczysz go przychodzić na zawołanie i najwyżej przebiegać przez tunel). 

6. Dworek i ranczo

Po pierwsze, jeśli mieszkasz w bloku, to od razu wybij sobie z głowy bordera. One ciężko znoszą małe przestrzenie, mają wrodzoną klaustrofobię... Taki pies, to potrzebuje dużego domu z trzema łazienkami i porządną kuchnią. No i po drugie, to musiałbyś zainwestować w jakieś owce, kozy, ewentualnie kaczki. Takie stadko powinno biegać po kilku-hektarowej zielonej trawce. Przecież to rasa pasterska, bez tego się nie obejdzie.


7. Inteligentniejszy od właściciela

Jako że border collie stoi na pierwszym miejscu w rankingu Stanleya Corena stworzonego pod kątem inteligencji użytkowej i posłuszeństwa psów, ty musisz mieć przynajmniej tytuł doktora, aby nad nim zapanować. Borderki podobno są tak bystre, że otwierają sobie lodówkę, biorą pierwszy alkohol z brzegu i wraz ze swoimi kumplami urządzają wielkie libacje. W czasie wolnym dziergają na drutach i czytają książki. Więc jeśli nie chcesz, aby pies był inteligentniejszy od ciebie, kup sobie jamnika lub sznaucera.



Tekst nie jest moją opinią, a wyłącznie sklejką zasłyszanych historii, porad odszukanych na portalach typu 'zapytaj' oraz wypowiedzi specjalistów na forach, które padają, gdy osoba nikomu nieznana oznajmia, że ma w planach kupno bordera. Było żartobliwie i pół serio, tak więc bez obaw. Pierwotnie punktów miało być 10, ale na kolejne trzy zabrakło internetowych mądrości. Moje zdanie na temat rasy przedstawię w poście, który zapewne upublicznię pod tytułem "1000 powodów, dla których kochamy border collie"! 



3 stycznia 2016

Wielki mały powrót

Ostatni post opublikowałam ponad dwa lata temu, ale to wcale nie oznacza, że u nas nic się przez ten czas nie działo.
Joker już nie jest puchatym papisiem, choć niewiele się zmieniło w jego temperamencie. Mamy za sobą pierwszy start w zawodach agility, kilka pokazów w przedszkolach i szkołach, dwie wystawy, sporo zjedzonych piłek i back vault-a.

KORAL Z Uroczyska FCI
18kg
54cm

Blanka wciąż jest stereotypową chihuahuą, jednak teraz, kiedy poświęcam mniej czasu widać u niej większy zapał i ciut większą motywację do pracy z człowiekiem. Największą przyjemność jednak bezzmiennie sprawia jej drapanie po pleckach :D



Niestety nikt nie jest nieśmiertelny. I żaden właściciel, choćby chciał, nie zapewni swojemu czworonogowi wiecznego życia. 
Kilka dni temu musieliśmy pożegnać członka sfory - najukochańszego psa na świecie, miłośnika aportowania kamieni i kąpieli w jeziorze - naszą Narinkę... Pierwszy zwierz w naszej rodzinie, ponad 13 lat przeżytych wspólnie. Z nią się wychowywałam i to dzięki niej mam taką pasję, jaką mam. Teraz możemy już tylko wspominać jak wspaniałym psem była i jak wielką bezinteresowną miłością wszystkich obdarzała.



 Krótkie podsumowanie lat 2014, 2015 w wersji zdjęciowej zamieszczam poniżej. Od teraz bloga będę prowadzić na bieżąco, dla osób zainteresowanych moją pracą, osiągnięciami i życiem z Jo oraz Blanką. Tym samym oszczędzę psich zdjęć na facebooku "niepsim" znajomym. 

Międzynarodowa Wystawa Psów Sopot 2013
Młody Prezenter

 Krajowa Wystawa Psów Chojnice 2013
klasa młodzieży
 
Krajowa Wystawa Psów Chojnice 2013
Młody Prezenter

Pokaz tricków w gimnazjum 2014

Pokaz tricków w przedszkolu

Obóz w Annówce z Joanną Korbal i Magdą Kądzielą 2014

 

  


Joker z bratem Linerem (KOKOSZ Z Uroczyska FCI)
 
 
Nieoficjalne Zawody Agility Mrówczanka 2015
fot. Monika Krzemińska




Nieoficjalne Zawody Agility Mrówczanka 2015
fot. Monika Krzemińska
 
Sophie:
Jumping minus 0 - 3 miejsce
Joker:
J0 - 2 miejsce
A0 - 1 miejsce






24 listopada 2013

W oczekiwaniu na wiosnę



Co u nas słychać?


 ...Stukanie szesnastu brudnych łap po spacerze. 
Jesień zawitała u nas w domu dosłownie - przyszła wraz z błotem i kawałkami uschłych liści w psiej sierści. 



A Joker rośnie i rośnie, latem, zimą, na wiosnę. Już pół roczku na karku, a charakter ten sam. Świat mu niestraszny, nic go nie przestraszy... no może oprócz kota babci. :D Poza kilkoma prostymi sztuczkami, wysyłaniem do tunelu i zostawaniem, do nowych umiejętności młodego możemy zaliczyć złapanie własnego ogona i pilnowanie go, aby czasem nie uciekł za daleko.


 W wieku 6 miesięcy:
Waga - 16kg
Wzrost - 52cm

Przygotowujemy się do pierwszych wystaw i z niecierpliwością oczekujemy wiosny. Przyszły rok zapowiada się bardzo ciekawie pod względem seminariów i obozów. Tymczasem Joker socjalizuje się ze strasznym światem samochodów, rowerów, hałasów, pociągów, autobusów i uczy się dobrych manier w domu i na spacerze.


 Ostatni weekend spędziliśmy w Gdańsku u Dominiki i Kali wraz z Kasią i braciszkiem Linerem.
PKP nam nie straszne!



Przepraszam za tak długi czas oczekiwania na ten przeciętny post oraz za brak obiecanego filmiku na pół roczku. Szykujemy coś przeprosinowego, mam nadzieję, że się spodoba!




A Blanka? Nie martwcie się, żyje, nie stoi na półce zastąpiona przez bordera. Ćwiczymy sztuczki, mamy kilka nowości, wkrótce zobaczycie filmik.